INDIE: strona główna    -    Informacje praktyczne    -    Proponowane trasy    -    Ciekawe linki    -    Kontakt

Pushkar

Pushkar leży nad niewielkim jeziorkiem na skraju pustyni. Jak głosi mit Bóg wybrał Pushkar za swoją siedzibę. Jest to miejsce święte. Nie sprzedaje się tu alkoholu, mięsa a nawet jajek. Ściągają tu pogrążeni w duchowych medytacjach bogobojni mężowie zwani Sadhu. Pushkar też słynie w świecie z camel fair czyli targów wielbłądami.
    Każdego roku przybywa tu ponad 200 tys. ludzi i ok. 50 tys. wielbłądów a także bydła. Targom towarzyszą wyścigi wielbłądów, przedstawienia ulicznych aktorów i muzyków. Chociaż nie przyjechałyśmy tu w okresie świąt i tak było dużo turystów.
    Ale zachód słońca nad jeziorem miał i tak swój niepowtarzalny urok, którego nie byli w stanie zmącić nawet natrętni kapłani oferujący kwiaty, które zaraz kazali wrzucać do wody, powtarzać jakieś niezrozumiałe modlitwy i za bawełnianą nitkę, którą obwiązali nam wokół nadgarstka kazali zapłacić ok. 10 $.
    To wszystko byłabym w stanie zrobić dla świętego spokoju, ale zapłacić to już za wiele! Ta czerwona bawełniana nitka miła otworzyć przed nami progi świątyni Brahmy ( Brahma Temple). Niestety ani bawełna ani nawet czerwona kropka na czole nie zrobiła z nas Hindusek i świątynie mogłyśmy podziwiać tylko z zewnątrz. Nie zmartwiło nas to ponieważ do Puszkaru przyjechałyśmy ze względu na pustynie.
    Falujące wydmy piaskowe, wielbłądy, wędrówka po pustyni wszystko to wymarzyłam to sobie będąc w Polsce. A teraz jestem tu, podskakuje na wielbłądzie, mój przewoźnik pogwizduje melodie i jest OK. Tu zatrzymał się czas, a może biegnie tylko trochę wolniej. Na pustyni nie śpieszący się pasterze "wypasają" kozy, kobiety z dzbanami wody bezszelestnie przemierzają piaski pustyni i to słońce takie palące, też jakieś inne a nam wmawiano że na świecie jest tylko jedno.