|
|
Gulbarga
Historia tego miasteczka, które niegdyś było potężnym sułtanatem zaczyna się w 1296 roku, kiedy to zaczęły się wyprawy sułtanów Delhi na południe. Doprowadziły one do upadku tak wielkich dynastii jak: Jadawowie, Kakajarowie i Hojsalowie. Zdobywcy stworzyli potężną dynastię Bahamanidów i do Gulbargi przenieśli swoją stolicę. Ich ogromne państwo obejmowało Maharasztrę, północną Karnatakę i Andhra Pradeś. Do budowy meczetów i pałaców w Gulbardze zapraszano perskich i tureckich artystów. Do dzisiaj czuje się ten powiew "arabskości" w architekturze.
Miasto jest otoczone okrągłą cytadelą o grubości murów 16 metrów. Mury obronne (zdjęcie 1 )są dobrze zachowane i warto zobaczyć je w barwach zachodzącego słońca przybierają wówczas kolory ognistego pamarańczu.
Niewielu turystów zagranicznych tu zagląda, dlatego zawsze można liczyć na wścibskie oczka dzieciaków, które najpierw przyglądają się intruzom z daleka, ośmielone naszym zachowaniem postanawiają podejść bliżej, tak blisko, że tylko wyciągnięcie ręki i można dotknąć skóry białego człowieka. Widocznie to bardzo ekscytujące, bo ci mniej odważni pytają tych "bohaterów" jak to jest. Gdy poczęstowaliśmy ich cukierkami postanowili nas w zamian oprowadzać po obiektach. Z mówieniem było gorzej, bo wspólnymi siłami zaczęli przypominać sobie angielskie słówka. W Indiach dzieci są bardzo ciekawskie i bardzo sympatyczne (zdjęcie 2 i zdjęcie 3). Wewnątrz murów obronnych znajduje się przepiękny Meczet Jama Masjid (zdjęcie 4 i zdjęcie 5). Jest to najważniejszy budynek z wczesnego okresu Baihmani (1367), zbudowany za panowania Muhammada Shaha. Meczet wraz z dziedzińcem przykryty jest stropem, z którego jakby wyrastały kopuły. Nad meczetem umieszczona jest najwyższa kopuła. Główne wejście znajduje się od strony północnej. Ma charakterystyczny kształt łuku, jaki spotykamy w większości meczetów. Od strony zachodniej znajduje się pokój modlitewny, w którym znajdują się wymalowane na biało filary, bez dekoracji. Całość sprawia majestatyczne wrażenie.
Jednak największa atrakcja szykowała nam się na wieczór. Nasz kierowca z odświętną miną, jakiej nie widzieliśmy u niego dotychczas, objaśnił nam, że pokaże nam Meczet Hazrata Gesu Nawaza. Nakazał Sławkowi włożyć długie spodnie i pozapinać koszule. Obawiałam się, że może jest za późno, było około dziewiątej wieczorem. Ale gdy powiedział "jest dobrze" wiedziałam już, że będzie to coś bardzo wyjątkowego. Podjechaliśmy pod jakąś słabo oświetloną wielką budowlę. Przed głównym wejściem stał tłum ludzi (zdjęcie 6 i zdjęcie 7). Mężczyźni mieli ponakrywane głowy, a wszystkie kobiety albo w czarnych burkach, albo z chustami na głowach. Moje obawy potwierdziły się, muszę zostać przed wejściem do meczetu, jak inne muzułmańskie kobiety. Sławek wszedł na schody i to co zobaczył w środku zrobiło na nim takie wrażenie, że krzyknął do mnie "Ala chodź szybko!" Ale przy drzwiach stał strażnik, który ręką wskazał tabliczkę: z przekreślonym aparatem fotograficznym, a pod spodem przekreślona kobieta. Ala mogła popatrzeć tylko przez uchylone drzwi i okna. Jak tam się pięknie wszystko mieniło. Ściany pokryte lusterkami i inkrustowane kamieniami odbijały światło tysiąca świeczek. Muła schowany był w wielkiej skrzyni i czytał słowa z Koranu (wiem to tylko z relacji męża). Wierni powtarzali jego słowa. Meczet Hazrata Gesu Nawaza jest meczetem szyickim. Szyici są odłamem islamistów. Jego wyznawcy uważają, że dwaj pierwsi kalifowie byli uzurpatorami, według nich kalifat miał przypaść Alemu, małżonkowi córki proroka - Fatimy. Dwaj synowie Alego - Hasan i Husain, którzy zostali zabici , są uważani za męczenników.
Szyici nie są zbyt popularni w Indiach, uchodzą za bardzo ortodoksyjnych. Rozmawiając z naszym kierowcą Jabarem (niestety nie znał bardzo słabo angielski i porozumiewaliśmy się w sprawach światopoglądowych korzystając z pomocy przewodników) raczej trzeba się zgodzić z tym poglądem. Masz kierowca Jabar jest szyitom. Nie jest pierwszej młodości z wyglądu około pięćdziesiątki, nie chciał nam zdradzić swojego wieku. Za to z dumą opowiedział nam o swojej żonie, która jest po trzydziestce i mają wspólnie już czwórkę odchowanych dzieciaków. Jego żona Sch..... nie może pokazywać twarzy obcym mężczyzną i nie była nigdy dalej jak na sąsiednim zaułku, szczycił się z dumą Mr Jabar. Cóż z tego, że uczyła się w szkole angielskiego jak nie może porozumiewać się nawet z cudzoziemkami, o cudzoziemcach nie ma mowy, na nich nie powinna nawet patrzeć. Tydzień prosiłam Jabara o adres do niej, ale dopiero w ostatni dzień dał mi adres do swojej pracy, żebym dopisała na kopercie małżonka Jabara, a on po uprzedniej cenzurze jej przekaże. Albo nie przekazał, albo ona nie odpisała, ale czekam dalej wytrwale na odpowiedź.
Generalnie meczety szyickie nie różnią się od innych meczetów w całym muzułmańskim świecie. Meczet zbudowany jest na planie kwadratu. Do wewnątrz prowadzi łukowate wejście zwane iwan. Przez nie wchodzi się na wielki dziedziniec, gdzie gromadzą się wierni, tam też znajduje się basen do ablucji. Trzy boki otaczające dziedziniec na wprost wejścia otoczone są kolumnadami, w których gromadzą się święci mężowie i eremici. Przy boku wychodzącym na wprost wejścia znajduje się kibla, która na wewnętrznym murze ma zdobią niszę (mihrab), wskazującą wiernym położenie Mekki. Obok mihrabu znajduje się podwyższenie, z której khatib odprawia ceremonie religijną, czyta fragmenty Koranu lub wygłasza kazanie. Jedynie co odróżnia meczety szyickie to całkowite przykrycie dachem z wewnętrznym dziedzińcem, podczas gdy meczety sunnickie mają dach jedynie nad kiblom. Podłoga kibli podzielona jest na kwadraty z jednym bokiem spiczastym wskazującym na mihrab. Fasadę kibli we wszystkich meczetach ozdabiają liczne łuki.
W drodze powrotnej do hotelu skarżyłam się naszemu kierowcy, że nie wpuszczono mnie do meczetu nawet żeby tylko zerknąć. Pocieszał mnie, że moje mnie Ala jest święte w ich religii, bo brzmi jak Ali. Trochę to mizerne pocieszenie ale zawsze to coś.
|
|