INDIE: strona główna    -    Informacje praktyczne    -    Proponowane trasy    -    Ciekawe linki    -    Kontakt

Belur - Halebid

Zespoły świątynne w tych dwóch miejscowościach to najlepszy przykład rozkwitu średniowiecza indyjskiego przypadającego na XII i XIII wiek. Styl ten jest określany jako Styl Majsurski. Jest to połączenie północnego stylu budowania świątyń wężowych z południowym zwanym drawijskim o świątyniach piramidalnych (Belur zdjęcie 1 i Halebid zdjęcie 2) . Świątynie w Belurze a potem w Halebidzie zostały wzniesione za panowania Hojśalów. Typowy plan to kwadratowy lub prostokątny obszar świątynny z kompleksem budowli. Składają się nań trzy główne elementy: mandapa (sala obrządków dostępna dla wiernych), przedsionek oraz sanktuarium. Wszystkie te budowle wznoszą się na jednej platformie. Wewnątrz murów świątynnych znajduje się też szereg kaplic z posągami bóstw a także jest wydzielone miejsce w kształcie koła gdzie tancerki świątynne zwane dewadasi odprawiały swoje rytualne tańce aż do roku 1925, w którym to ówczesne władze Brytyjskie znieśli system dewadasi (zdjęcie 2). Dewadasi co znaczy dokładnie "słudzy bóstwa" w płd. Indiach miały wiekową tradycję. Dodawały splendoru świątyni. Zawód tancerki był dziedziczny. Już od najmłodszych lat dziewczynka przygotowywała się do tańca pod kierunkiem nauczyciela. Dopiero po okresie inicjacji miała prawo do noszenia złotego naszyjnika i wykonywania rytualnych tańców w świątyni. Za wykonywaną czynność dewadasi dostawały zapłatę w biżuterii jako dobrowolne podarki od wiernych. Niestety wraz z upadkiem obyczajów lub z nadgorliwością wiernych odmiennej płci stawały się stopniowo prostytutkami. Może to była główna przyczyna zlikwidowania całej instytucji dewadasi a nie wstręt Brytyjczyków do tańca. Sama świątynia w stylu majsurskim ma formę krzyża, a w rzucie wraz z budowlami bocznymi i występami przypomina ośmioramienną gwiazdę - asztabhara. Cały kompleks zdobią rzeźby, najważniejsze posągi bóstw znajdują się w niszach wokół ścian zewnętrznych. Na dziedzińcu świątynnym znajdują się potężne rzeźby np. byk Nandin - wierzchowiec Śiwy. Styl Majsurski jest skłonny do przeładowania dekoracyjnego, stąd wiele bóstw ma wiele ramion lub nawet głów. Kobiece postacie zaś są bardziej wysmukłe, sylwetka wydłużyła się i jest zmysłowo wygięta w pozie zwanej tribhanga, czyli potrójnego przegięcie ciała. Reliefy są wypukłe przez co ściany wydają się być jakby wytłaczane. Rzeźby w świątyniach Ćenny Kesiawy w Belurze jak i w świątyni Hojsialeśwary w Halebidzie zrobione są z pewnej odmiany łupku chlorytowego, nazywanego w Indiach kamieniem mydlanym. Kamień ten daje się obrabiać bardzo łatwo za pomocą prostych narzędzi i nadaje się do polerowania powierzchni aż do stadium lśnienia. Te właściwości materiału umożliwiły rzeźbiarzom dokonywanie niebywałych sztuczek rzeźbiarskich. Naszyjniki zawieszone na szyjach figur są jakby wyodrębnione z całej figury. Postacie ludzkie są misternie wyrzeźbione, można rozpoznać rysy twarzy, a nawet fryzury (zdjęcie 4 i zdjęcie 5).
    Zewnętrzne mury świątyń pokryte są reliefami przedstawiającymi epizody z życia księcia Ramy i jego wiernej żony Sity - największego epickiego bohatera Indii (zdjęcie 6). "Ramajana", czyli droga Ramy, została napisana już w III wieku n.e. przez mędrca indyjskiego Walmiki, w sanskrycie - języku uczonych indyjskich. Zwykli ludzie nie potrafili czytać, przekazywali go ustnie jako ludową przypowieść. Ramajana zawładnęła ludzką wyobraźnią. Uczy honoru i wierności. Dopiero w XVI wieku poeta Tulsidas przełożył ten utwór na język hindi. Każdy kto chce poznać kulturę dalekiego wschodu musi chociaż w zarysie poznać dzieje Ramajany. Epos przedstawia Ramę (wcielenie boga Wisznu) jako jednego z czterech synów Daśarathy -króla Adżodii w północnych Indiach. Podczas konkursu łuczniczego Rama zdobywa rękę ślicznej Sity i pobierają się. Ale ich szczęście trwa krótko, jedna z żon Daśarathy zażądała, by król dopełnił złożonej pochopnie obietnicy spełniania każdego jej życzenia i wygnał Ramę, aby jej własny syn mógł zasiąść na tronie. Wygnany Rama i jego żona Sita zamieszkali w małym domku w lesie, gdzie wiedli życie ascetycznych pustelników. Ale las zaczęły nękać demony. Rama dzielnie walczył z coraz to kolejnymi demonami. Aż do czasu przybycia wielogłowego demona Rawany, który porwał mu żonę. Sitę uwięził w swoim zamczysku na wyspie Cejlon. Ramajana zorganizował armie z ludzi, ale gdy przeszkody narastały zjednał sobie króla małp i z całą armia małp przedostał się na wyspę, zwyciężył podstępnego Rawanę i oswobodził żonę. Mieszkając wbrew własnej woli pod dachem innego mężczyzny księżniczka Sita pogwałciła uświęcone prawa. Pogrążona w smutku rzuciła się na stos, ale wyszła cało z tej próby ognia. Wiedząc, że Sita jest niewinna, Agni, bóg ognia, uratował jej życie. Szczęśliwi małżonkowie wrócili do swojego królestwa, aby odzyskać tron. W historii Ramy Hindusi dopatrują się triumfu dobra nad złem. Jest to też dla nich przykład drahmy, czyli wypełniania osobistego obowiązku.
    W Belurze i Halebidzie nie brak też przykładów erotyzmu świątynnego (zdjęcie 7 i zdjęcie 8). Czy miały one spełniać rolę przekaźnika wiedzy jak "te rzeczy się robi" dla niepiśmiennego ludu, czy były upustem zmysłowości samych Indusów?- nie wiemy. Poglądów na ten temat jest tyle ile pozycji w Kamasutrze.